Przełącznik Nav
Zmień
Wybrany termin dostawy:
Wtorek 20/11
Zamówienia przyjmujemy do: Poniedziałek 19/11 10:00
Mój koszyk

Dziennik wyprawy Rano Zebrano 12.10.18

12 October
blog-image

Dziennik wyprawy Rano Zebrano 12.10.18

W minioną środę ruszyłem na wyprawę wraz z Patrykiem – wyborowym kierowcą, genialnym mózgiem logistyki Rano Zebrano. Pojechaliśmy trasą, która prowadzi od Mokotowa, po Grodzisk, Opacz i okolice. O godzinie 6 z minutami podjechał po mnie w umówionym punkcie Fiat z chłodnią na pace – taka biała karoca.

Patryk już zdążył wcześniej odebrać zamówienie mięsne, więc od razu ruszyliśmy do Gospodarstwa ogrodniczego Krzysztofa Budnego i odebraliśmy pomidory. Poranna mgła towarzyszyła nam do 10:00 i nadawała naszej podróży pozytywnego klimatu, dodatkowo było ciepło i słonecznie.

Kolejnym punktem było Gospodarstwo Pani Stasi, gdzie odebraliśmy serek, śmietankę, twaróg i niepasteryzowane mleko. Uwaga! Było słychać krowy! Całe gospodarstwo wygląda jak z obrazka, a w samym centrum obora. Powiem wam szczerze, że smak twarogu, czy zsiadłego mleka przynosi na myśl wakacje. Te wakacje, gdzie jechałem do dziadków na wieś i codziennie rano furmanką jechaliśmy z dziadkiem po mleko (jescze ciepłe) i robiliśmy zsiadłe mleko, ser i oczywiście pyszne (bo słodkie) lane kluski na mleku.

Następnie, kolejny po nabiale punkt to ryby z Wodnej Osady Grzegorzewice i choć już część stawów przygotowywanych było do zimy, to dostaliśmy świeże rybki (jeszcze nie zamrożone ;))  i pojechaliśmy dalej.
Dotarliśmy do Gospodarstwa sadowniczego pod Srebrnym Świerkiem, czyli do Pani Basi – jabłkowego raju. Przywitał nas szczek cieszącego się gośćmi psa. Pani Basia poopowiadała nam kilka historii o jesiennych zbiorach i wciąż zmieniającej się pogodzie.Wiadomym jest, że jesień to jabłka, jeże i spadające kolorowe liście. Takie są właśnie okolice Grójca!


Wtedy zaczęliśmy zmierzać w stronę Warszawy. Zahaczyliśmy  o Krainę Natury - Krystyny Wadzyńskiej, gdzie mogliśmy poczuć wiele wspaniałych zapachów i odebraliśmy aromatyczne zioła. Dom gospodyni otoczony był żywopłotem z bukszpanu. Bardzo pięknym.



Następnie dotarliśmy do ostatniego miejsca, które jest poza Warszawą - Gospodarstwo Rolne Warzywniczek, gdzie odebraliśmy ziemniaki, marchew, buraki. Gospodarstwo w amerykańskim stylu - na samym końcu pól uprawnych i sadów.


W końcu dojechaliśmy do Warszawy, gdzie złapaliśmy się z VegeKiosk oraz Gospodarstwem Rolno-Sadowniczym Jolanty Turkiewicz  po drobniejsze produkty i pojechaliśmy do Lawendowego Domu Grażyny Winkowskiej po przepyszne pierogi i śledzie.
Po dojechaniu do bazy zaczęliśmy pakowanie zamówień. Już po południu skrzętnie upakowane paczki pojechały do Was. ;)



 Za tydzień ruszam znów. Będzie nowa relacja i postaram się nakręcić jakieś filmy.

Do zobaczenia!

Jacek Kowalski