Przełącznik Nav
Zmień
Wybrany termin dostawy:
Wtorek 25/06
Zamówienia przyjmujemy do: Poniedziałek 24/06 10:00
Mój koszyk

Krótka opowieść wigilijna o rybie, która podbiła polskie święta.

10 December
blog-image

Krótka opowieść wigilijna o rybie, która podbiła polskie święta.

Święta coraz bliżej, więc obowiązków coraz więcej. Trzeba zastanowić się co położyć na wigilijnym stole, jak udekorować dom, kogo zaprosić. No i jaką rybę wybrać. Szczupak? Sandacz? Może górski pstrąg? Większość Polaków i tak wybierze starego, poczciwego karpia. Rybę pochodzącą z dalekiej Azji.

Sam mógłbym powiedzieć, że karp to ryba z Polski. Grubo się pomyliłem, bo karp został udomowiony w Chinach w V w. p.n.e. O tej rybie w Europie wspominali wielcy filozofowie – Arystoteles i Pliniusz Starszy. Hodowla karpia stawach Europy Środkowo-Wschodniej ruszyła  na większą skalę w XI wieku. Do Polski sprowadzili go prawdopodobnie Cystersi. W XIV wieku pisał o nim Jan Długosz.

Wraz z rozwojem gospodarki i rolnictwa wyodrębniły się dwa główne rodzaje karpia. Jeden z nich to Sazan – dzika odmiana z tzw. łuską. Jest też karp królewski. Nawiasem mówiąc jego mięso jest bardziej białe i kruche, delikatne w smaku.

Wyczytałem, że w 1880 roku walory smakowe karpia docenił niejaki Adolf  Gasch. Ten szlachcic zaszczycił uczestników uczty rolniczej w Berlinie karpiem - z własnej hodowli. Ryby ze wsi Kaniów zdobyły złoty medal i stały się popularne w całej Europie. Jednak aż do połowy XX wieku w Polsce karpie nie uchodziły za symbol wieczerzy wigilijnej.

Symbol Świąt Bożego Narodzenia

Jak przeczytałem – karp przed wojną był jedną z wigilijnych ryb konsumowanych podczas świąt. Swoją sławę zawdzięcza ówczesnemu ministrowi przemysłu Hilaremu Mincowi. W 1947 roku ministerstwo zainicjowało masową hodowlę tych ryb. Plany polityczne udały się średnio, ale wymyślono ciekawe hasło: Karp na każdym wigilijnym stole w Polsce. Tutaj odkryłem zagadkę. Skąd ryba, którą ma delikatny posmak mułu jest tak doceniana? Odpowiedź wydaje się nasuwać sama – karp to ryba na każdą polską kieszeń.

Dobre, bo nasze? Śmierdzi czy pachnie?

Ktoś powiedział – Karpia można nienawidzić, albo go kochać. Większość znajomych nie wyobraża sobie stołu wigilijnego bez tej ryby. Za co kochamy karpia? Oto co mówi znajoma Agnieszka – Z pokolenia na pokolenie karp był u nas na stole. Można łatwo pozbyć się zapachu mułu, na przykład przyrządzając karpia w galarecie. Panierowany z cebulą i smażony w głębokim oleju jest niepowtarzalny.

Popularny w Polsce, ale co z resztą świata?

Wypowiedzi na anglojęzycznych forach wskazują na niesmak do tej ryby. To ze względu na zapach i jakość mięsa. Także internetowe encyklopedie donoszą, że karp, w niektórych krajach, jest wręcz uważany za szkodnika (Australia, USA).

Na przekór powyższym faktom karpia promuje się jako polską żywność. Masowo karpia, w ostatnich latach, sprowadzali na wigilijne stoły np. watykańscy dostojnicy. Pamięta o nim Polonia z całego świata. Zdania co do jego smaku są podzielone, ale pewnym jest, że istnieją niezliczone ilości przepisów na karpia. Ja polecam karpia w galarecie.

 

Tomek z Rano Zebrano